MARIOLA BĘDKOWSKA: O ŻYCIU, BAJKACH I MIŁOŚCI

Jak napisałam opowiadania romantyczne z odrobiną fantasy pt. „Nieziemska miłość”

Pisząc na łamach tegorocznego „Law Business Quality” o moich wydanych w grubej książce pt. „Nieziemska miłość” opowiadaniach, wspomniałam o baśniach i bajkach. I choć pisałam szczerze, pominęłam pewne szczegóły z powodu ograniczonego miejsca. Dokładniej, dotyczyło to baśni o Kopciuszku czy księżniczkach… Prawda – w dzieciństwie nie lubiłam akurat tych opowieści. Jak napisałam we wspomnianym czasopiśmie – wolałabym, aby dziewczęta w tych historiach nie zawieszały swojej przyszłości na wybawicielach, książętach czy rycerzach, lecz by wzięły ją w swoje ręce… Mimo że drażniła mnie w tych opowieściach właśnie ta wyuczona bezradność kobiecych bohaterek, nie wiedziałam za młodu dlaczego. Dzisiaj wiem. I choć nie mam pretensji o przeszłe narracje, uważam, że warto, a nawet trzeba się wreszcie od tego schematu uwolnić.

Mariola Będkowska x Nieziemska miłość x Kultura Biznesu / fot. Marcel Zaborski

Moje bohaterki są już inne, chociaż oczywiście pragną i poszukują miłości, i czasem się mylą w tej kwestii, ale też wykorzystują swoje szanse w pełni. Nie zamykają serca. Przebaczają i potrafią kochać. A poza tym – co tu dużo gadać – mają wiele talentów i ogromne moce. To zawsze lubiłam. W dzieciństwie, gdy ktoś pytał, co chcę robić w przyszłości, odpowiadałam grzecznie, że chcę być nauczycielką – choć mniej grzecznie dodawałam, że nie żoną. A w cichości ducha marzyłam o niezwykłych przygodach, pokonywaniu zła i wielkich czynach. I może też o romansie, ale bez małżeństwa w tle.

Część tych marzeń spełniłam – każdego dnia pokonuję zło w samej sobie. Ciągle na nowo. I czasem udaje mi się kogoś innego przed nim uchronić. Za mało to – ale i za to jestem wdzięczna. Nie mam na koncie wielkich czynów ani romansów (co śmieszne, wyszłam za mąż 33 lata temu i tak trwam).

Ale moje bohaterki nie są zwykłymi kobietami. Owszem, są często matkami, żonami, kochankami i świetnymi fachowcami, ale też byłymi ofiarami, rozwódkami i samotnicami. Jednocześnie jednak, pochodząc z odległych światów, mają większe dzieła do wykonania, niż wydaje się otaczającym ich ludziom. I to robią. Wszystko jednak zaczyna się i kończy na prawdziwej miłości. Do siebie, do tego jedynego, do dzieci i w ogóle do ludzi. Miłość romantyczna nie może się ziścić bez czystego serca, przebaczenia, nadziei i odwagi.

Taki jest świat w moich książkach. Tak naprawdę to opowieści o przebaczeniu i odwadze. O kobietach, które potrafią żyć i dawać życie. A przy tym są zabawnie niedoskonałe, ludzkie i kobiece. Czasem mają moje cechy, ale na pewno ja nie mam ich odwagi i umiejętności. Coś jednak ze mnie w nich jest – i to mnie cieszy.

Chociaż są to opowiadania fikcyjne, całkowicie przeze mnie wymyślone, wykorzystałam epizody, strzępy opowieści i emocje, jakie czuję, aby je stworzyć. Być może więc w którejś bohaterce czytelnik (zakładam, że czytelniczka, ale nie ograniczajmy się) znajdzie coś z siebie. To by było wspaniałe.

Moja siostra bliźniaczka – dość krytyczna i oczytana – uznała, że „książka jest zabawna i kobieca. Pełna skrzących dowcipem dialogów i interesujących scen romantycznych. I taka zaskakująca…”. Wiem – choć sama ją napisałam, też mnie zaskoczyło, dokąd to wszystko zaszło…

Jeśli chcesz przeczytać coś, co szybko się połyka, albo kupić prezent dla żony, przyjaciółki, siostry – pozwól, że zaproponuję zakupienie mojej książki z dedykacją. Napisz na mejl mb@ekstraforma.pl Wyślę Ci ją pod podanym adresem. Dodaj kilka słów o osobie, dla której ma być dedykacja, a napiszę coś miłego i może Ją zaskoczę! 🙂 Możesz też zamówić e-book na: ikmag.pl/sklep/